Jak mądrze oszczędzać? Oszczędzanie – słowo, które nie każdy zna. Wiąże się to głównie z faktem, że mało kto potrafi i chce oszczędzać. Często zdarza się tak, że ludzie nie mają z czego oszczędzać, prawda jest jednak inna. Mądre gospodarowanie pieniędzmi może pomóc w odłożeniu większej ilości gotówki. Znajomość finansów to jedna z najważniejszych kwestii, której każdy z nas potrzebuje na co dzień. Istnieje jednak paradoks: nie uczy się jej w instytucjach edukacyjnych i większość z nas o tym, jak oszczędzać pieniądze z niewielkiej pensji dowiaduje się samodzielnie, popełniając przy tym wiele błędów i ciągle biorąc pożyczki do następnej pensji. Żeby nie było – zakupoholiczka ze mnie żadna. Na większość poszukiwań idę jak na ścięcie, a nowe jeansy kupuję zwykle wtedy, jak stare już się przetrą. Ale są rzeczy, do których mam totalną słabość – jak choćby wszelkiego rodzaju rzeczy z RISK made in warsaw czy walizki Wittchena. I o tym będzie dzisiaj. Jeśli więc np. co miesiąc zarabiasz 3000 zł i tyle samo wydajesz na jedzenie, opłaty itp to nie oczekuj, że uda ci się coś zaoszczędzić. Jeśli nie zmienisz niczego w swoim podejściu do pieniędzy, nie wyrobisz nowych nawyków i nie zaczniesz po prostu mniej wydawać lub więcej zarabiać to nigdy nie odłożysz żadnych oszczędności. W dzisiejszych czasach wiele osób boryka się z problemem braku pieniędzy na codzienne potrzeby. Jednak istnieją sposoby, które pozwalają oszczędzać nawet w trudnych sytuacjach finansowych. W niniejszym artykule przedstawione zostaną praktyczne porady dotyczące oszczędzania, gdy nie ma z czego. 10 sposobów na oszczędzanie w trudnych czasach Cześć! Dzisiaj porozmawiamy o Odpuść wszystko co sprawia, że nie jesteś szczęśliwa, gdyż w przeciwnym razie twoje życie będzie wypełnione żalem i kłamstwami. Bądź dzielna i staw czoła rzeczywistości. Kiedy ktoś Cię nie kocha, nie błagaj go o to aby został, spróbował “jeszcze przez chwilę”. Sprawi to, że przestaniesz wierzyć w siebie. Czasami . Łatwo zrezygnować z oszczędzania pieniędzy mówiąc sobie: „ Nie mam, z czego” lub „ Za mało zarabiam”, ale skoro jest tak jak mówisz i rzeczywiście brakuje Ci pieniędzy, aby powiązać koniec z końcem to tym bardziej powinieneś zadbać o swoje finanse. W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić kilka prostych sposobów na oszczędzanie, które można zacząć stosować od razu i chociaż nie spowodują one, że z dnia na dzień staniemy się milionerami to na pewno pomogą podratować nasz ledwo dopinający się domowy budżet. Nie od razu Kraków zbudowano Oczywiście trzeba mieć świadomość, że budowanie oszczędności to proces długofalowy. Nie oczekuj spektakularnych zysków i nie zniechęcaj się nie widząc szybko przyrastających sum. Do tego wszystkiego potrzeba czasu. Ważne jest natomiast, aby wiedzieć, że ten czas potrafi także działać na naszą korzyść. Nawet małe kwoty, odkładane regularnie, wzmocnione działaniem procentu składanego, mogą z czasem urosnąć do pokaźnych rozmiarów. Ziarnko do ziarnka Ludzie często lekceważą małe kwoty. Wrażenie robią na nich dopiero tysiące złotych i duże stopy zwrotu. Tymczasem właśnie ta złotówka oszczędzona codziennie lub te kilka groszy uzyskane z lokaty bankowej, w dłuższym okresie mogą zamienić się w całkiem ładną sumkę. Załóżmy, że będziemy odkładać 2 zł dziennie: 2 zł * 30 dni = to 60 zł miesięcznie, a 60 zł * 12 miesięcy = 720 zł rocznie. Przy kwocie 5-ciu złotych, po roku w naszej skarbonce będzie już 1800 zł!! ( wakacyjny wyjazd nad morze, zmywarka do naczyń lub ubezpieczenie auta) Umówmy się, w ten sposób trudno będzie nam uzbierać pierwszy milion. Jednak oszczędzanie w ten sposób ma jedną ogromną zaletę, mianowicie: jest dla nas niemalże nieodczuwalne. „Utrata” z portfela dwójki nie nadwyręża naszego budżetu. Może nawet nie zauważymy jej braku. Jednak odkładając grosz do grosza w dłuższej perspektywie pozwoli nam to na zaoszczędzenie „kilku złotych”. Jak zatem sobie pomóc sobie w oszczędzaniu małych kwot? Przedstawię Wam dwa sposoby: Wyciągaj drobniaki z portfela: Przygotuj sobie słoik lub po prostu świnkę skarbonkę i codziennie wieczorem wrzucaj do niej „klepaki” znalezione w swoim portfelu. Najlepiej będzie, jeśli ustalisz sobie pewien limit np. 3 zł- oznacza to, że wszystkie monety poniżej ustalonego progu (2 zł, 1 zł, 50-20-10-5-2-1 groszy) powinny wylądować w twojej skarbonce. Podobnym sposobem jest ustawienie sobie codziennego przelewu z ROR’u na konto oszczędnościowe. Można ustawić zlecenie na dowolną kwotę, niech to będzie nawet przysłowiowa złotówka. Zaletą tej metody jest to, że proces ten odbywa się automatycznie, nie musimy o nim pamiętać ani go kontrolować. Stosuj mniej wszystkiego Na czym polega ta zasada? To proste. Używaj wszystkiego o około 20% mniej niż byś normalnie użył. Robiąc sobie kawę nie wsypujesz 2 łyżeczek tylko 1,5. Biorąc prysznic starasz się skrócić swój czas z 15 minut do 10. Podczas prania do dozownika wsypujesz troszkę mniej proszku niż zwykle byś wsypał itp. itd. W naszych domach jest szereg produktów, na których można oszczędzać stosując właśnie tą metodę. Brak 20% np. proszku do prania i płynu do płukania będzie dla nas niezauważalny, ale po pewnym czasie zauważy to nasz portfel, w którym będą zostawać zaoszczędzone złotówki. Budżetowanie Twierdzisz, że nie masz, z czego oszczędzać, ale czy na pewno przyjrzałeś się dokładanie swoim wydatkom? Na pewno nie ma tam niczego, co można by ograniczyć? Aby móc lepiej poznać swoje nawyki finansowe, dowiedzieć się, na co dokładnie i w jakiej ilości wydajesz ciężko zarobione pieniądze, zacznij stosować budżet domowy. Ja, pomimo tego, że zarabiam całkiem nieźle i nie musiałbym wcale tego robić, codziennie spisuję i analizuję wszystkie swoje wydatki. Dobrze skonstruowany i konsekwentnie realizowany budżet jest narzędziem koniecznym do przejęcia kontroli nad własnymi finansami i przyczyniającym się efektywnego oszczędzania. Dzięki skrupulatnie prowadzonemu budżetowi jesteśmy w stanie zorientować się, jaki jest aktualny, rzeczywisty stan naszych osobistych finansów. Ponad to drobiazgowa analiza naszych wydatków daje nam wgląd w to, co dzieje się z naszymi pieniędzmi. Dzięki temu wiemy ile, kiedy i na co je wydajemy, a to z kolei pozwala nam na szybkie wychwytywanie i korygowanie poczynionych przez nas błędów. Już podczas spisywania wydatków jesteśmy w stanie wyłapać pozycje, przy których pieniądze po prostu nam się „rozeszły” lub, które mają duży potencjał oszczędnościowy. Konsekwentnie realizując domowy budżet zyskujemy realny wpływ na nasze portfel. Możemy zmniejszać koszty, planować przyszłe wydatki i co najważniejsze- regularnie oszczędzać. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże części z Was zmienić swoje nastawienie do oszczędzania i spowoduje, że od jutra w Waszych portfelach zaczną pojawiać się złotóweczki. Na koniec mam do Ciebie małą prośbę: Jeśli spodobał Ci się ten wpis, a informacje w nim zawarte uważasz za przydatne, proszę, daj mi o tym znać w komentarzu oraz podziel się tym wpisem z innymi osobami, którym może się przydać. Będę Ci za to bardzo wdzięczny. A jeśli chcesz być zawsze na bieżąco z publikowanymi przeze mnie treściami- koniecznie zapisz się na Newsletter . Żadnego spamu czy reklam, same konkrety. Polecam Pozdrawiam/Wojtek Odkręcasz kurek z wodą i nic nie leci? Dostałeś powiadomienie, że w twoim mieście nastąpi przerwa w dostawie wody? Lipcowa fala upałów dotknie nas wszystkich. Jak oszczędzać wodę?Lipcowa fala upałów właśnie się rozpoczęła. Poziom wody w polskich rzekach i zbiornikach wodnych jest naprawdę dramatycznie niski, o czym pisaliśmy TUTAJ. Wystarczy spojrzeć na San, by zrozumieć, jak ogromny mamy mnie suszy – powiedziała woda i zaczęła znikać. Jaki jest stan wody i czy mamy się martwić?Czemu nie ma wody w kranie? Winne są susze, czyli właściwie my samiPrzez susze i wzrost temperatur grożą nam nie tylko pożary. Strażak: "Mamy nagły wzrost zaczadzeń. Winny upał"Jak ekologicznie zapakować prezenty? PoradnikEko ozdoby na święta - jak ekologicznie ubrać choinkę?ChevronWodę na wiele sposobów możemy oszczędzać podczas wykonywania codziennych czynności. Są też dobre sposoby na zatrzymywanie jej w glebie. Wystarczy tylko czy nie kosić?Jak oszczędzać wodę? Zaczniemy od tego, czego wielu chyba wciąż nie rozumie, a przynajmniej takie mam wrażenie, bo dźwięk kosiarki jest nieodłącznym elementem moich letnich poranków. Chcecie mieć mniejszy problem z dostępem do wody? Nie koście trawników. Tak, wiem, że pewnie niektórzy uważają, że lepiej wyglądają wyschnięte kępki resztki trawy niż bujna łąka kwietna, ale jeśli martwi was susza, to naprawdę powinniście zadbać o to, by kosiarka jak najrzadziej dotykała waszych zielonych trawników. Wysokie trawy zapobiegają przesuszeniom gleby i pomagają utrzymać oszczędzać wodę w domu? Myj się z wiadrem pod prysznicemJeśli chodzi o codzienność, to wielu ekspertów od dawna podpowiada, jak oszczędzać wodę podczas codziennych czynności. Arlena Witt, autorka książki "Grama to nie drama", myje się np. z wiadrem pod prysznicem. W ten sposób zbiera wodę, którą potem może wykorzystać np. do podlewana miskę możecie umieścić również w zlewie czy umywalce. Brzmi dziwnie? Pewnie trochę tak, ale przecież nie kosztuje nas to zbyt wiele wysiłku, a może naprawdę pomóc oszczędzić wodę. Podobnie jest ze spuszczaniem wody w toalecie. Niektórzy decydują się na to, by nie spuszczać jej po każdym użyciu, by ograniczyć zużycie bieżącej wody. Jest to może wciąż trochę nietypowe rozwiązanie, ale jak podają synoptycy z IMGW: "Aż 30% wody zużytej w każdym gospodarstwie domowym jest spuszczona w toalecie".20 sposobów, jak oszczędzać wodę | Vlog #19Oszczędzanie wody w myjni samochodowejMoże tego nie wiecie (ja też byłam trochę zaskoczona), ale znaczenia ma nawet to, jak myjecie samochód. W ogóle w upały lepiej powstrzymać się przed czyszczeniem auta, ale jeśli już musicie to robić, to skorzystajcie z myjni podaje PAN, w przydomowym ogródku średnie zużycie wody wynosi 300-400 litrów wody. Gdy korzystacie z myjni - 60-200 litrów. Musicie przyznać, że różnica jest dość znacząca, prawda?Jak oszczędzać wodę w domu? Zbieraj deszczówkę i podlewaj z głowąGdy temperatury przekraczają trzydzieści stopni w niektórych miejscach Polski pojawiają się komunikaty o tym, by ograniczyć zużycie bieżącej wody do najpotrzebniejszych czynności i nie używać jej np. do podlewania ogródków. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi oszczędzać wodę? Jeśli możecie, to po prostu zbierajcie ją i przelewajcie do większego zbiornika. W ten sposób oszczędzicie wodę i sprawicie, że wasze przesuszone rośliny będą miały co pić. Istotny jest też sposób podlewania roślin. Ważne, by robić to wieczorem (wtedy woda tak szybko nie wyparuje), a strumień kierować wprost na łodygę, dzięki czemu od razu dotrze do systemu korzeniowego. Pomocna może okazać się też ściółka, która zmniejsza parowanie oszczędzać wodę w domu? Wszystkie drobne czynności mają znacznieJak oszczędzać wodę bez wysiłku? Zaczniemy od sprawy najprostszych, czyli od drobnego, domowego oszczędzania bieżącej wody. Zakręcanie wody z kranu, podczas mycia zębów czy mycia rąk. Krótkie prysznice. Podlewanie roślin wodą, której używało się do gotowania np. warzyw (ważne – nie może być osolona!). Oszczędzanie wody jest naprawdę przykładu powiem o tym, co robię ja. Ze względu na to, że kawę piję z dripa, muszę przelewać filtr sporą ilością wody. Zamiast wylać ją do zlewu, zostawiamw oddzielnym dzbanku, a potem używam do podlewania kwiatów. Zużycie wody dzięki temu jest po prostu banalnie? Pewnie. Rzecz w tym, że to właśnie te wszystkie drobne rzeczy mają znaczenie. Myślę, że jeśli uważnie przyjrzycie się swojej codzienności, to znajdziecie co najmniej kilka takich momentów, w którym właśnie w tak prosty sposób możecie zaoszczędzić od skrócenia czasu pod prysznicem, kończąc na zbieraniu wody do miski - im bardziej będziemy się starać, tym wizja walk o wodę, będzie choć trochę klimatu z pewnością sprawi, że ze stanem wody z roku na rok będą tylko gorzej. Przypominam, że tak źle jak w tym roku z naszymi zbiornikami wodnymi jeszcze nie było. Pisaliśmy o tym w poprzednim tekście dotyczącym suszy. Zasoby wody zależą od nas. A bez niej nie przetrwamy. Źródło: IMGW, PAN, Twitter Warto oszczędzać, bo dzięki temu z czasem można sobie w życiu pozwolić na więcej i np. za uzbierane środki wyruszyć na podróż do Rzymu. Z drugiej jednak strony należy oszczędzać z umiarem, tak by oszczędzanie nie było katorgą. Podajmy kilka rad, jak to zrobić 1. Na zakupy bez dzieci W dzisiejszym świecie natykamy się na mnóstwo reklam. O ile osoby dorosłe są w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście dana promocja jest opłacalna, o tyle dzieci wobec trików marketingowych są absolutnie bezbronne. Wybierając się z dziećmi do supermarketu, zwykle kupuje się zaś dużo więcej rzeczy i to zwykle tych mało potrzebnych. Oczywiście nie oznacza to, że z dziećmi nie warto nigdy iść do sklepu, ale trzeba mieć świadomość tego, że może to doprowadzić do dokonania zdecydowanie za dużych zakupów i stracenia pieniędzy. Warto też pamiętać, że do sklepu najlepiej jest się wybrać z wcześniej przygotowaną listą, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko kupienia zbędnych artykułów. 2. Nie warto oszczędzać na jedzeniu i innych podstawowych dobrach Oszczędzać trzeba z głową i nie warto szukać oszczędności w podstawowych dobrach, takich jak żywność. Po pierwsze znacznie obniży to komfort i satysfakcje z życia. Po drugie może to doprowadzić do problemów zdrowotnych i konieczności zażywania leków, co zaś często wiąże się ze sporymi wydatkami. Nie powinno się też oszczędzać na innych artykułach potrzebnych do życia. Jeżeli więc lekarz zalecił zażywanie jakiegoś lekarstwa, to nie należy się wstrzymywać z jego wykupieniem, celem zaoszczędzenia. Na dłuższą metę przyniesie do dużo więcej strat niż korzyści. Nie warto także oszczędzać na swoim bezpieczeństwie. Niektórzy rezygnują np. z ubezpieczenia swojego mieszkania lub domu, dzięki czemu teoretycznie oszczędzają nawet kilkaset złotych w skali roku. Niestety mogą stracić cały swój dorobek np. w wyniku pożaru. 3. Płać gotówką, najlepiej o dużym nominale Karty płatnicze ułatwiają życie, dzięki nim płacić można szybko i wygodnie. Niestety ma to też drugą stronę medalu. Ludzie używający kart mają bowiem tendencje do wydawania większej ilości pieniędzy niż ci korzystający z gotówki. Jeśli chce się oszczędzać, to w miarę możliwości najlepiej wykorzystywać duże nominały. Kiedy ma się banknot 200 złotowy, to człowiek zazwyczaj zastanawia się dużo dokładniej nad celowością danego zakupu niż wtedy, kiedy w portfelu ma dużo mniejsze nominały. 4. Planuj oszczędzanie i wyznaczaj cele Dzięki planowaniu i wyznaczaniu realistycznych celów ma się większą motywację do oszczędzania. Można więc wyznaczyć sobie cele np. comiesięcznego odkładnia minimum 200 złotych. Równie dobrym pomysłem jest motywacja pozytywna, czyli nagradzanie siebie za zrealizowanie planu oszczędnościowego. Można więc postawić sobie warunek np. jeśli uda się zaoszczędzić przez najbliższy rok co najmniej 2500 złotych, to wybierze się na weekend do Paryża. 5. Pamiętaj, że oszczędzanie może… uzależnić Nadmierne oszczędzenie może być równie szkodliwe, co wydawanie pieniędzy lekką ręką. Dla niektórych ludzi oszczędzanie staje się bowiem obsesją. Potrafią oni oszczędzać absolutnie na wszystkim, niestety żyjąc przy tym w nędzy. Wtedy to stan konta szybko rośnie, jednak poziom życia spada drastycznie. Warto więc pamiętać, że pieniądze są środkiem, a nie celem samym w sobie, a nadmierne oszczędzanie może być wręcz niebezpieczne. 6. Skup się na największych wydatkach Teoretycznie najłatwiej jest oszczędzać na często kupowanych produktach. Takie artykuły, jak środki czystości, kosmetyki, czy odzież nabywa się przecież często. W konsekwencji ma się najlepsze rozpoznanie na temat jakości i poziomu cen takich produktów. Warto jednak pamiętać, że kosztują one względnie niedużo, a więc i ciężko na nich zaoszczędzić duże ilości pieniędzy. Dobrze jest zaś podejmować racjonalne decyzje przy zakupie drogich towarów. Sprzęt RTV/AGD, czy samochód kupuje się rzadko, lecz wydaje się na nie wielkie kwoty. W ich przypadku zaoszczędzenie nawet kilku procent może już oznaczać pozostawienie w portfelu naprawdę dużej ilości środków. 7. Pieniądze mogą na siebie pracować Małe i duże przedsiębiorstwa niewykorzystane środki finansowe trzymają na lokatach, ponieważ im się to opłaca. Warto wziąć z nich przykład i jeśli tylko ma się taką możliwość, to również własne środki finansowe należy trzymać w lokacie. Zysk z tego będzie raczej niewielki, ale zawsze wyjdzie się na plus. W dzisiejszych czasach założenie lokaty jest zaś bardzo proste, a wystarczy do tego zalogowanie się na swoje konto bankowe i wykonanie kilku kliknięć. 8. Kupuj dokładnie tyle, ile jest Ci potrzebne W erze konsumpcjonizmu łatwo jest rzucić się w wir zakupów i nabywać więcej niż jest to potrzebne. Możliwe więc, że abonament telefoniczny za 30 złotych będzie w przypadku danej osoby zupełnie wystarczający, podczas gdy posiada ona pakiet za 50 złotych. W ten sposób w ciągu roku traci się 240 złotych. Kto inny zaś wykorzystuje Internet wyłącznie do przeglądania informacji, a zawarł umowę na super szybką sieć. Ma więc usługę, której potencjał wykorzystuje tylko w części i ponosi nadmierny wydatek. Jeśli chce się oszczędzać, to warto unikać sytuacji tego typu. Jeśli jesteś jedną z tych osób, które twierdzą, że nie oszczędzają „bo nie mają z czego”, to mam dla Ciebie złą wiadomość- od dziś to będzie słaba wymówka! W serii kilku wpisów postaram się pokazać Ci, że oszczędzanie jest możliwe nawet przy „niskich” zarobkach. Jeśli więc chcesz dowiedzieć się jak można zadbać o stan swoich finansów nawet przy pustce w portfelu- koniecznie przeczytaj dzisiejszy wpis. Jakiś czas temu prosiłem Cię o wypełnienie pewnej, krótkiej ankiety (jeśli jeszcze jej nie wypełniłeś to serdecznie zapraszam, uzupełnienie jej nie zajmuje więcej niż 2 minuty), której celem było zbadanie, z czym masz największe kłopoty jeśli chodzi o finanse osobiste. Większość z Was napisała, że nie radzi sobie z gromadzeniem oszczędności, co z kolei wynika po prostu ze zbyt niskich zarobków. Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja materialna, ale wiem, że dla większości osób, które wskazały „niskie” zarobki jako problem, jest to nic więcej niż zwykła wymówka. Tak właśnie! Zwykła wymówka! Może mnie za to znienawidzisz, ale uważam, że większość z Was to po prostu zwykłe lenie i malkontenci, którzy zawsze znajdą jakiś powód, aby usprawiedliwić swoją nieporadność, brak wiedzy, czy niechęć do odrobiny wysiłku i poświęcenia. A niestety nic samo nie przyjdzie! Pocieszające jednak jest to, że jesteś już o krok od odniesienia sukcesu! Nie żartuje! Jesteś już naprawdę na dobrej drodze do zapanowania nad swoimi finansami! A wiesz skąd to wiem? To jasne. Skoro trafiłeś na mojego bloga, to zapewne nie jesteś zadowolony ze stanu swoich finansów i zacząłeś szukać czegoś, co pomoże Ci to zmienić! Wykonałeś już zatem pierwszy krok! Teraz powinno już pójść z górki! W serii kilku wpisów postaram się dostarczyć Ci wiedzę, narzędzia, a nawet gotowe rozwiązania do tego, abyś mógł zacząć oszczędzać nawet przy „niskich” zarobkach. Niskie zarobki to tylko wymówka Niestety dane statystyczne są nieubłagane i jednoznacznie skazują na to, że przeciętne miesięczne wydatki w gospodarstwach domowych na osobę w 2016 r. osiągnęły wartość 1132 zł i były realnie wyższe o 4,3% od wydatków z roku 2015, stanowiły 76,7% dochodów (inf. GUS). Skoro więc wydatki stanowiły tylko 76,7% dochodu to Polacy w 2016 roku zaoszczędzili średnio 23,3 % swoich pensji. Pytanie więc brzmi- dlaczego więc Tobie się to nie udało? info. GUS Magia prostego równania Oszczędzania i gromadzenie majątku sprowadza się do jednego prostego równania: Tyle mówi teoria. Niestety w realnym życiu to wszystko może nie wyglądać tak prosto, łatwo i kolorowo. Doskonale rozumiem, że możesz być w naprawdę trudnej sytuacji finansowej i rzeczywiście ledwo wiążesz koniec z końcem. Ale nie martw się! Razem uda nam się pokonać przeciwności losu. Postaram się powyższe równanie rozebrać na małe kawałeczki, aby móc pokazać Ci, że oszczędzanie jest możliwe, a czasami jest ono łatwiejsze niż Ci się wydaje. Jednocześnie apeluję do Ciebie- jeśli rzeczywiście jesteś osobą, która znajduje się w bardzo trudnej sytuacji materialnej, Twoje zarobki są naprawdę bardzo niskie i nie masz ani złotówki oszczędności to przejście przez cały cykl wpisów jest dla Ciebie koniecznością! Uwierz mi, nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej! Jesteś na to gotowy? Jak masz uchronić się przed chorobami, utratą pracy, nagłą awarią sprzętu domowego, czy innym zdarzeniem losowym nie mając żadnego zabezpieczenia finansowego? W takiej sytuacji balansujesz tuż nad przepaścią. Od poważnych problemów dzieli Cię tylko brak jednej, dwóch pensji! Droga do oszczędności W serii kilku wpisów postaram się przedstawić Ci sprawdzone metody i gotowe narzędzia, dzięki którym gromadzenie oszczędności stanie się możliwe nawet przy niskich zarobkach. Oczywiście musimy sobie powiedzieć to już na wstępnie- może nie być łatwo! W przypadku, gdy twoja sytuacja materialna jest słaba, zarabiasz minimalną krajową lub gdy jesteś pogrążony w długach- poprawa stanu Twojego portfela może wymagać nieco więcej pracy i poświęcenia. Ale uwierz mi, Twoja sytuacja nie jest taka beznadziejna. Gorzej mają Ci, którzy pomimo problemów finansowych nie szukają żadnej pomocy, a Ty przecież do nich nie należysz. Skoro trafiłeś na tą stronę, to znaczy, że już jesteś zwycięzcą. Musisz tylko teraz wykonać kilka małych kroczków, ale spoko, będę przy Tobie. Na koniec mam również do Ciebie małą prośbę. Mianowicie, jeśli znasz kogoś w swoim otoczeniu, komu omawiana seria artykułów mogłaby pomoc- koniecznie udostępnij mu ten wpis za pomocną maila lub mediów społecznościowych. Jeśli zaś nie chcesz przegapić następnej części z cyklu Jak oszczędzać przy niskich dochodach- zapisz się na Newsletter. Dzięki temu, gdy na blogu pojawi się nowy wpis, ty automatycznie zostaniesz o tym poinformowany za pomocą maila. I jeszcze raz- głowa do góry! Oszczędzanie jest możliwe! Musisz tylko w to uwierzyć i wziąć się do pracy. Razem nam się uda! Powodzenia! Cykl "Jak oszczędzać przy niskich dochodach?" składa się z następujących artykułów: Wprowadzenie do cyklu. Budżetowanie jako sposób na oszczędności. Pozbądź się długów. Zmniejszanie kosztów życia. Dorób do pensji. Dorabianie przez internet. Jak wspomóc oszczędzanie. Pozdrawiam/Wojtek Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Chcąc osiągnąć bezpieczeństwo czy wolność finansową, potrzebujesz zacząć odkładać oszczędności. … bo nawet jak zarobisz więcej, to nie ma „bata”, trzeba wydać mniej. Jak zacząć oszczędzać pieniądze? Dziś chcę Ci opowiedzieć historię pewnej wizyty u fryzjera, która obala 3 największe mity i potwierdza, dlaczego małe oszczędności mają sens. Nie wiem jakie emocje wywołuje u Ciebie wydawanie pieniędzy. U mnie wzbudza ono zdecydowanie skrajne uczucia. Z jednej strony mam chwilową przyjemność z zakupu, z drugiej strony bardzo często pojawia się u mnie autentyczna złość, że wydaję pieniądze, zamiast je odkładać. Bierze się to pewnie z tego, że racjonalnie wiem, że jak wydaję, to mniej oszczędzam. Mniej mam pieniędzy, mniej bezpieczna się czuje „jeśli coś się wydarzy”. I choć mam oszczędności, które powinny przynajmniej racjonalnie dawać mi dość spore poczucie bezpieczeństwa, to jednak … po pierwszej euforii z zakupu przychodzi ta złość, że może lepiej było tę kasę odłożyć. Wściekam się, bo jakoś trudno jest mi, jeśli chodzi o sferę finansową, wyznawać filozofię „łap chwilę” i „jakoś to będzie”. Finanse, zarabianie i wydawanie pieniędzy jest jednym z niewielu obszarów w życiu, na który to właśnie ja, moje działania mają ogromny wpływ. To ja mogę kontrolować sytuację. … A poczucie kontroli daje mi poczucie bezpieczeństwa. Wściekam się jednak jeszcze bardziej, kiedy słyszę w koło nieracjonalne argumenty, że oszczędzanie pieniędzy, a szczególnie oszczędzanie małych kwot jest bez sensu i że nie ma, jak zacząć oszczędzać. Jakie są najczęstsze argumenty, dlaczego zaczęcie oszczędzania od małych kwot jest bez sensu? Pierwszy to: „Nie mam z czego oszczędzać”. Drugi to: „Nie mam czasu zająć się finansami i szukaniem oszczędności, przecież mam tyle na głowie!” Trzeci to: „Oszczędzanie niewielkich kwot, typu 50PLN nie przynosi zysków i sensownych pieniędzy”. Odnajdujesz się w którym z tych argumentów? Bywają takie momenty, że ja świetnie odnajduję się w każdym z nich. To te niewinne podszepty w głowie: tylko trochę tu drożej… a zajmę się policzeniem tego potem… co to jest 50PLN… W oszczędzaniu nie chodzi zupełnie o to, żeby takich myśli nie mieć czy „wypierać je ze swojej świadomości”. Chodzi o to, aby przejąć nad nimi kontrolę. Być świadomym tego, kiedy się pojawiają, zatrzymać się na chwilę i rzucić „wyzwanie” samemu sobie. Czy aby na pewno nie mam z czego oszczędzać? Czy aby na pewno nie mam czasu albo nie mogę, lub nie chcę go znaleźć? Czy aby na pewno z 50PLN wydane jest lepsze od zaoszczędzonych? Czy aby na pewno z odkładanych miesięcznie 50PLN nie będzie jakiś sensownych pieniędzy? Jak zacząć oszczędzać pieniądze? Jest takie świetne powiedzenie, które uwielbiam: “Kto nie chce szuka powodów. Kto chce szuka sposobów” Dziś będzie właśnie o szukaniu sposobów. Chcę się z Tobą podzielić pewną moją historią, która zarazem jest świetnym przykładem tego, jak w szybki sposób można obalić te 3 mity. Nim jednak zacznę jeszcze jedno słowo wstępu, bo ten temat zawsze pojawia się w komentarzach, ilekroć jest mowa o tym, jak zacząć oszczędzać. Są oczywiście takie przypadki, gdzie dochody osoby czy rodziny są tak niskie, że nie starcza na podstawowe potrzeby i utrzymanie. Wtedy jedynym rozwiązaniem sytuacji jest szukanie sposobu na zwiększenie dochodów. Co do tego nie ma wątpliwości. Pamiętaj jednak o tym, że jeśli odpowiednio wcześnie nie wyrobisz sobie nawyku oszczędzania i uważności na właśnie takie myśli ograniczające Twój finansowy potencjał, to z pewnością nawet jak zaczniesz zarabiać więcej – wydasz wszystko! Ja widzę w koło wiele osób, które naprawdę jak na polskie warunki zarabiają dobrze. Na tyle dobrze, że powinny mieć zbudowany jakiś sensowny fundusz bezpieczeństwa, a jednak oszczędności brak. … i tu najczęściej wchodzą do „gry” właśnie powyższe przekonania odnośnie tego, dlaczego oszczędzanie, szczególnie małych kwot nie ma sensu. A tymczasem wystarczy nadać właściwe priorytety i działać. … Zresztą sama nieraz bywam w tej grupie i zdarza mi się „bezsensownie” wydać kasę lub za coś „przepłacić” ;-). … a teraz wracając do konkretów i mojej historii … pewnie nurtuje Cię już pytanie: Co ma wspólnego fryzjer z tym, jak zacząć oszczędzać pieniądze? A więc… Kilka tygodni temu postanowiłam obciąć znowu włosy. Wiele lat temu nosiłam bardzo, bardzo długie włosy. Pewnego dnia obcięłam je na krótkie i tak zostało na kilka lat. Ich długość właściwie nie wychodziła nigdy „za ucho”. Wygoda, szybkość porannego szykowania się i zwyczajnie czułam się dobrze właśnie w krótkiej fryzurze. Jak to jednak bywa w życiu, wiele zmienia się z pojawieniem dziecka… u mnie zmieniło ono moje włosy. Rosły… rosły… rosły… Wyglądały dobrze, bo tu akurat natura obdarzyła mnie hojnie. Są grube, jest ich dużo, dobrze się w sumie układają… ale piją wodę jak szalone, co powoduje, że mycie ich i suszenie (nawet profesjonalną suszarką fryzjerską) w „moim świecie” zajmuje wieki! … Z drugiej strony desperacko jako pracująca mama, szukam czasu wolnego, który mogę przeznaczyć na moją aktywność fizyczną. Aktywność fizyczną bez której „szaleję”. Szaleje, czyli jak mózg mi się nie wietrzy i resetuje podczas regularnych ćwiczeń, to robię się nieznośna, zrzędliwa, niezadowolona… czyli „bez kija nie podchodź” ;-). Nie wspomnę już o aspekcie fizycznym i zwyczajnie zaczyna mi brakować mojego wysportowanego ciała 🙂 . … Tylko jak znaleźć jeszcze czas, nawet te 30 minut dziennie na ćwiczenia, jak już i tak nie wyrabiam na zakrętach? Doby przecież „nie rozciągnę”. Niezależnie co robimy w życiu, ile posiadamy, ile mamy, jeśli chodzi o czas, to jesteśmy sobie równi. Każdy z nas ma 24 godziny na dobę do skonsumowania na swoje aktywności. U mnie podstawa, to się wysypiać, więc z tego na pewno czasu nie oddam. Trzeba szukać „nieproduktywności” w trakcie dnia. Z czegoś zrezygnować, coś usprawnić i robić szybciej, żeby te 30 min wygospodarować. Ja szukam czasu na sport, Ty możesz szukać właśnie czasu na regularne zajęcie się swoimi finansami. Jak znalazłam czas? Zaczęłam się więc przyglądać, ile czasu dziennie poświęcam na różne aktywności oraz które z nich też powodują też jakąś frustracji we mnie – bo to najlepsze miejsce do usprawnień. Okazało się, że najbardziej z mojej codziennej rutyny nie cierpię „roboty” wkoło moich długich włosów! Trzeba to tyle mydlić, potem wylewać hektolitry wody, trwa to wszystko długo, potem tyle czasu suszyć, w ciągu dnia jeszcze przeczesać, spiąć, związać itp. itd. Wszystkie te dodatkowe czynności w stosunku do krótkich włosów zajadały mi około 30 minut dziennie. Wyjście na sport czy do fitnessu przed pracą robiło się problematyczne, bo zwyczajnie ze względu właśnie na włosy szykowanie się po ćwiczeniach zamiast 20 minut zajmowało mi 40-45 minut! Do tego zabiegi pielęgnacyjne w ciągu dnia. Jak nic 30 minut i to jeszcze spędzane na czymś, co w ogóle nie daje mi przyjemności. Pewnie już domyślasz się do czego zmierzam 🙂 . Wierzę, że każdy z nas ma w ciągu dnia czy tygodnia takie rzeczy, które może usprawnić, albo z nich zrezygnować, aby znaleźć 15 minut czy 30 minut dziennie na inne ważne dla siebie sprawy. U mnie czas na ogarnianie swoich finansów jest wysoko na liście priorytetów, jak widzisz wyżej niż sport 😉 ), i na to zawsze mam czas. Zrezygnuję z czegoś innego, ale budżet, wydatki, inwestycje, swoją finansową rzeczywistość i przyszłość będę ogarniać… zabrakło mi jednak czasu w moim grafiku na sport i znalazłam sposób, aby te 30 minut dziennie „wykroić”. Jeśli uważasz, że nie masz czasu na zajmowanie się finansami, to wiedz, że jest to kwestia Twoich priorytetów. Potrzebujesz, aby stały się one ważniejsze niż coś, na co dziś poświęcasz swój czas. Oczywiście nie namawiam Cię teraz do drastycznych ruchów i obcinania na przykład włosów, ale przyjrzyj się swoim rutynowym działaniom, jak wygląda Twój dzień. Może jest to przewijanie ściany na Facebooku czy innych mediach społecznościowych, może oglądanie telewizji, może codzienne gotowanie obiadu zamiast raz na 2 dni… może podział obowiązków w domu z innymi mieszkańcami. To na co poświęcasz swój czas, zależy od Ciebie. Znajdź go na to, aby regularnie ogarniać swoją finansową rzeczywistość. Nikt za Ciebie nie podaruje Ci tego czasu. Gdzie i jak szukać oszczędności? Moja historia z fryzjerem ma także swój aspekt czysto finansowy. Prosty zabieg w postaci obcięcia włosów pozwala mi zaoszczędzić rocznie 360PLN na fryzjerze (obcinanie i farbowanie włosów krótkich jest tańsze o 30PLN miesięcznie niż długich) i zaoszczędzam dodatkowo 277PLN rocznie na kosmetykach do włosów (szampony, odzywka, olejek dyscyplinujący włosy, lakier). Zwyczajnie części przestaję w ogóle używać, a szamponu czy odżywki zużywam dużo mniej. Razem to 637PLN rocznie, czyli miesięcznie oszczędzam trochę ponad 53PLN. O gumkach, spinkach już nie wspomnę… A jeszcze chwilę temu wydawało mi się, że nie mam z czego oszczędzać! Historia z fryzjerem jest oczywiście przykładem. Obiecałam włosy dlatego, że dobrze czuje się w krótkich i męczyło mnie poświęcanie im tyle czasu dziennie. Pewnie nie posunęłabym się do obcinania włosów, tylko po to, aby oszczędzać (choć nigdy nie mów nigdy 😉 ). Ma ona zobrazować Ci, że oszczędności można szukać w różnych miejscach. Może u Ciebie będzie to lepsze planowanie zakupów i mniejsze wyrzucanie jedzenia, może zrezygnowanie z zakupu sukienki czy koszuli, może rezygnacja z części kaw czy posiłków na mieście. Jeśli chcesz znaleźć oszczędności, to je znajdziesz! Jeśli na dziś wydajesz wszystko. co zarabiasz, to z czegoś potrzebujesz zrezygnować, albo znaleźć sposób na dodatkowe zarobki i odkładać to, co zarobisz dodatkowo. Mamy już załatwiony mit czasu i tego, że jak wydajemy teraz wszystko, to nie mamy z czego oszczędzać, czas zająć się tym czy systematyczne odkładanie małych kwot ma sens. Ile dodatkowych pieniędzy można „stworzyć”, oszczędzając 50PLN miesięcznie? Moje oszczędności na obcięciu włosów to właśnie niewiele ponad 50PLN miesięcznie. Co się stanie, jeśli będę te pieniądze regularnie oszczędzać i odkładać? Powiem szczerze, że czasami męczy mnie już strasznie słuchanie tych wszystkich komentarzy, że procent składany jest bez sensu i to jeden wielki mit… że z małych, systematycznie oszczędzanych kwot nie będzie „kokosów”. Sam mechanizm procentu składanego zasługuje pewnie na oddzielny artykuł, aby wyjaśnić dokładnie jego działanie i pokazać jak można sobie samodzielnie to wszystko policzyć. Dziś więc skrótowo, podstawowy mechanizm na potrzeby obalenia mitu. Co do zasady procent składany przy systematycznym oszczędzaniu działa na Twoją korzyść im dłużej oszczędzasz, masz częstszą kapitalizację odsetek (czyli wypłatę zysków z odsetek), reinwestujesz otrzymane odsetki i oczywiście dokonujesz tak zwanej „indeksacji” (czyli pewnego wyrównania) oszczędzanej kwoty o poziom inflacji. … i im rzadziej płacisz podatek od zysków kapitałowych. Najczęściej, z mojego doświadczenia, Ci co argumentują, że procent składany dla oszczędzanych 50PLN miesięcznie nie działa, powtarzają „frazesy” i zasłyszane opinie, a nigdy tego samodzielnie nie policzyli. A jak to wygląda, kiedy policzysz? Mam dla Ciebie dziś 2 tabele z obliczeniami pokazujące, ile zarobisz dodatkowo (poza zgromadzony kapitałem), oszczędzając przez 20 i przez 30 lat regularnie po 50PLN miesięcznie. Obliczenia zakładają 5% stopę zwrotu z inwestycji. Tak, obecnie na lokatach jest znacznie niższe oprocentowanie, ale musisz pamiętać, że mówimy o horyzoncie 20 czy 30 lat, a dziś mamy historycznie niskie odsetki. Obliczenia pokazują też wartość Twoich zgromadzonych pieniędzy i zysków, uwzględniając inflację 2,5%. Kalkulacja jest zrobiona dla wariantu z miesięczną i roczną kapitalizacją odsetek oraz podatkiem płatnym na koniec okresu oszczędzania, jak i w momencie kapitalizacji odsetek. Przyjrzyj się dobrze w tabelach, ile pieniędzy może „wyprodukować” Twoje 50PLN oszczędzane systematycznie! Poza zgromadzony kapitałem, w opcji 20-letniego oszczędzania, możesz wypłacić dodatkowo „na rękę” (po zapłaconych podatkach) od 6353,85PLN do nawet 7844,60PLN. Całkowita wypłata, razem ze zgromadzonym kapitałem waha się od 18353,85PLN do 23170,64PLN. W tabeli znajdziesz też wyliczenia pokazujące, jaka będzie „wartość” tych pieniędzy, uwzględniając inflację. Jeśli zdecydujesz się oszczędzać o 10 lat dłużej, czyli przez 30 lat, to masz szansę wypłacić (po zapłaceniu podatków) między 34677,87PLN, a 49416,95PLN. Twój zgromadzony kapitał przyniesie Ci zysk między 16677,87PLN a 23075,39PLN. I jak? Z mojej perspektywy, to była bardzo opłacalna wizyta u fryzjera 😉 Poniżej zamieszczam dla Ciebie 2 tabele z wyliczeniami oszczędzania 50PLN miesięcznie przez 20 i 30 lat. Popatrz i zdecyduj samodzielnie, co Ci się tak naprawdę opłaca :-). Tabela 1 – 50 PLN oszczędzasz przez 20 lat Tabela 2 – 50PLN miesięcznie oszczędzasz przez 30 lat Niby wiemy, że oszczędności biorą się właśnie z odkładania, a nie wydawania pieniędzy… Tylko jakoś wydawanie przychodzi nam na ogół łatwiej. Oszczędzanie wymaga naszej świadomej decyzji, że będziemy szukać sposobów na oszczędności jakich potrzebujemy. Bierze się z Twojego działania, priorytetów, jakie nadajesz i czasu, jaki poświęcasz na kontrolowanie, analizowania i polepszanie swojej sytuacji finansowej. Często słyszę, że pieniądze „wydają się same”, ale pamiętaj, że oszczędności same się nie zrobią! Zacznij pracować nad swoim nawykiem oszczędzania, odkładaj małe kwoty. Nie dość, że zarobisz (teraz już chyba nie masz wątpliwości, że procent składany działa 😉 ), to jeszcze nim się zorientujesz, zaczniesz nawykowo odkładać większe kwoty! Na zakończenie jestem ciekawa Twojego zdania a dwóch kwestiach: Co według Ciebie powstrzymuje nas najbardziej przez nadaniem oszczędzaniu większego priorytetu niż konsumpcji? … i jakie masz swoje sprawdzone sposoby na szukanie małych oszczędności…? Podziel się swoją opinią w komentarzu 🙂 Chcesz być na plusie? Zobacz jak mogę Ci pomóc! Odwiedź mój SKLEP i zobacz jakie przygotowałam dla Ciebie szkolenia i e-booki. Znajdziesz tam także możliwość konsultacji “jeden na jeden ze mną”!

jak oszczedzac gdy nie ma z czego