Monumentalna kolejowa atrakcja regionu czy "miś na miarę naszych możliwości"? PKP 02.12.2020, 18:00 Tomasz Kurs 3 ZDJĘCIA
Wyszedł z tego „miś na miarę naszych możliwości”, ponieważ finałowa piosenka spektaklu to przeróbka przeboju z warszawskiego teatrzyku Morskie Oko Cała Warszawa zobaczyć musi to. Po prostu w tekście, którego autorem jest były dyrektor Muzycznego Daniel Kustosik, występujące w oryginale warszawskie ulice zmieniono na
Będzie pierwsza naprawa w ramach gwarancji - foto. 02.10.2023, godz. 11:00. Od ponad miesiąca na placu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej stoi fortepian. Spacerując często usłyszeć można grane na nim melodie. Mieszkańcy skarżą się jednak, że instrument raz działa, a raz nie. Jak dowiedzieliśmy się, szwankuje w nim elektronika.
Mieszkańcy zdecydują gdzie. TVN Warszawa | Najnowsze. 11 października 2012, 15:15. Marcin Gula /tvnwarszawa.pl "Miś na miarę naszych możliwości". Miś z "Misia", który spłonął w lipcu
Z okazji wspomnienia 90. urodzin króla komedii, Dwójka zaprosiła słuchaczy do udziału w plebiscycie na najpopularniejszy cytat z dzieł Barei. Spośród 15 tekstów z takich filmów i seriali
17-02-2016 / 12:30. (akt. 13-12-2018 / 06:32) Przed meczem z Jagiellonią Białystok w niedzielę na boisku w roli oficjalnej maskotki naszego klubu został zaprezentowany Miś Kazek. - Maskotka w żadnym stopniu nie nawiązuje do trenera Stanisława Czerczesowa (śmiech). Miś lub niedźwiedź najbardziej odpowiada nam charakterem.
. "Miś" to niewątpliwie film kultowy, z którego śmieją się już całe pokolenia. Przez wielu został uznany najlepszą polską komedią wszech czasów. Czy rzeczywiście jest on tak dobry? Wczoraj po raz kolejny go obejrzałem i postaram się odpowiedzieć na to pytanie. "Miś" opowiada historię Ryszarda Ochódzkiego – prezesa klubu sportowego Tęcza, który wyjeżdża do Londynu w celu pobrania pieniędzy z jednego z tamtejszych banków. Nie jest to jednak takie proste, bo żona wyrwała mu z paszportu kilka kartek. Teraz wymyśla sprytny plan, by zdążyć przed nią. To tyle jeśli chodzi o fabułę, cała ta historia służy jednak tak naprawdę temu, by pokazać absurdy PRL-u. I tu można zadać sobie pytanie: czy współczesna młodzież może się śmiać z filmu ukazującego rzeczywistość w latach 70.? Wydaje się, że może nawet bardziej, bo dla naszego pokolenia rzeczy, które są ukazane w filmie są czymś bardzo niezwykłym. W dzisiejszych czasach nie do pomyślenia jest stanie w kolejkach właściwie za niczym ("ustawcie tutaj kolejkę, żeby było jakieś życie na osiedlu"), brak wody ("myślałem, że to mój synowiec z przyjacielem z Żoliborza, bo tam wody nie mają"), czy robienie z ludzi idiotów wprowadzając "nową świecką tradycję" (dzień pieszego pasażera). A już kompletnym nieporozumieniem jest podawanie nie tego co klient chce, tylko to co akurat jest na stanie albo co sobie wymyśli personel jak dwie wuzetki i dwie kawy albo puree z dżemem. I tak można wymieniać i wymieniać zastanawiając się np., dlaczego w kiosku ruchu sprzedawano mięso. Ten system naprawdę stał na głowie. Gdybyśmy żyli w tamtych czasach, pewnie w wielu sytuacjach nie byłoby nam do śmiechu, ale patrząc na to jedynie z perspektywy ekranu możemy się naprawdę ubawić. Brawa dla twórców za ukazanie życia ówczesnych Polaków w tak żartobliwym tonie. Jednym z moich ulubionych momentów jest ten, w którym matka pewnego mężczyzny wylatuje za granicę. Mężczyzna ten, chcąc pożegnać mamę, nie zostaje wpuszczony na lotnisko bez biletu. Może za to pożegnać ją z tarasu widokowego. Tyle że najbliższy czynny taras widokowy znajduje się we Wrocławiu, podczas gdy oboje są na lotnisku w Warszawie. Natomiast cała historia zwieńczona jest pięknym i wcale nie humorystycznym morałem. Jednak w tym filmie nie tylko absurdy PRL-u możemy czerpać garściami. Mamy tutaj bowiem też bogactwo dialogów, które są zresztą z nimi powiązane. Dialogi to właśnie moim zdaniem największa siła filmu. Całkiem możliwe, że wiele kolejnych polskich komedii, także tych bardziej współczesnych nam brało przykład z filmu Barei, gdzie również humor został zbudowany na dobrych dialogach. Tutaj polegają one na logice, czy wiedzy mieszkańców Rzeczpospolitej Ludowej. O "Gdzie mi z tymi włosami, tutaj jest kiosk ruchu, ja tu mięso mam" już wspominałem, ale mamy też takie klasyki jak "wyngiel je we wiosce, bydzie wojna przed wojną też był" oraz dwie rozmowy o tradycji: "tradycja to jest coś ekstra, ekstradycja" i "tradycja to coś takiego, że jakby zabrali nam furę, to muszą nam oddać samolot. – A furę? – No furę też". O cytatach z tego filmu można by napisać bardzo grubą książkę. Możliwe, że ktoś nawet już to zrobił. Ja na koniec chciałbym tylko przytoczyć mój ulubiony: "-Nie mogę wysłać tej depeszy. Nie ma takiego miasta Londyn. Jest Lądek, Lądek Zdrój. – Ale Londyn, takie miasto w Anglii. – To co mi pan nic nie mówi?". Nie możemy też zapomnieć o aktorach. Główną gwiazdą jest oczywiście Stanisław Tym. Aktor bowiem nie tylko wcielił się w główną rolę Ryszarda Ochódzkiego, ale także jego sobowtóra Stanisława Palucha (jest także autorem kilku dialogów, więc ma naprawdę spore zasługi w sukcesie "Misia"). Trzeba przyznać, że w obu wywiązał się znakomicie. Jako prezes klubu Tęcza cały czas kombinuje, by zdobyć pieniądze z Londynu, z kolei jako Paluch jest raczej zwykłym, prostym woźnicą, który wozi węgiel. Jego jednym z popisowych numerów to dawanie prezentów: kiełbasy podwawelskiej na lotnisku, czy kamyka, który znalazł na ulicy ze słowami: "panie Janie kochany, to kamyk dla pana z Jeleniej Góry. Yyy, z Jasnej Góry. Pan wie kto po nim stąpał". Z kolei jako Paluch najbardziej podobała mi się odpowiedź: "możliwe, że mam ładne włosy, ale ich nie widzę" oraz sytuacja, gdy myślał, że ktoś przyszedł z lustrem. Poza Tymem mamy też całą plejadę polskich aktorów jak: Bronisław Pawlik jako Stuwała, "węglarz" Marek Siudym, Paweł Wawrzecki w roli piosenkarza, czy wreszcie Krzysztof Kowalewski, czyli filmowy reżyser, chociaż mnie osobiście bardziej do gustu przypadł jego reżyser, czyli Jerzy Bończak. Nie możemy też zapominać o trenerze pierwszej klasy Wacławie Jarząbku, który codziennie wyśpiewuje hymn na cześć prezesa, no chyba, że jest chory. Trzeba tutaj również wspomnieć, o Tadeuszu Bartkowiaku, który wcielił się w rolę wesołego Romka. Być może kwestii do powiedzenia (a właściwie zaśpiewania) nie miał zbyt wiele, ale w rolę wczuł się świetnie i przeszedł również na stałe do historii polskiej komedii. Z ról żeńskich ani była, ani obecna kobieta Ochódzkiego (w tych rolach Barbara Burska oraz Christine Paul-Podlasky) nie zrobiły na mnie wrażenia, dlatego wyróżniłbym dwie sprzątaczki, które opowiadają sobie nawzajem, jak to prezes nie zapłacił za szklankę. Ciekawostką jest, że w filmie zagrał także reżyser, czyli Stanisław Bareja jako pan Jan. Wszyscy oni, a także jeszcze kilku nie wymienionych przeze mnie spisali się bez zarzutu, mistrzowsko wpisując się w tę legendarną komedię. Jak widać, film bawi nawet po blisko 30 latach od swojej premiery. Ukazanie komunistycznej rzeczywistości w nie do końca krzywym zwierciadle, ale z humorem, z doskonale dobranymi znanymi aktorami i mnogość dialogów sprawiają, że ten film to istotnie jedna z najlepszych komedii i prawdopodobnie będzie ona bawić przez kolejne 30, a może i więcej lat. Pozycja obowiązkowa dla użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (28 głosów).
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru Niecne czyny wywołują niedowierzanie ogółu... ...lecz można też przyjąć rolę ofiary A może wyjdzie z tego coś jeszcze? Ale fajny misio! Czesio o misiu To jest miś na miarę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo! Polskie fabryki są dumne z produkowanych misiów! Miś – ulubiona zabawka małych dzieci w wieku 2 do 8 lat. Wszyscy małoletni w tym wieku muszą, ale to muszą mieć misia (przynajmniej według nich, rodzice z reguły sądzą nieco inaczej). Misie często spadają z nieba, jednak tylko te monstrualnych rozmiarów, społeczniackie misie o charakterze quasi-politycznym. Historia[edytuj • edytuj kod] W początkach XX wieku prezydent Theodore Roosevelt był uczestnikiem polowania, jednak gdy już jeden z myśliwych postrzelił młodego niedźwiedzia, polityk okazał miękkie serce i zrezygnował ze wrzucenia zwierzaczka na ruszt. Tak po prostu go wypuścił, nawet go nie lecząc zbytnio, bo to jeszcze nie te czasy, kiedy wszystko ma się pod ręką. Jakiś koleś postanowił uwiecznić tego niedźwiadka w gazecie, dzięki czemu ludzie bardzo polubili tego ssaka i zaczęli tworzyć jego bardziej trójwymiarowe podobizny. Rodzaje misiów[edytuj • edytuj kod] miś przytulanka – wykonany z pluszu i z innych mięciutkich materiałów; służy zwykle nie do przytulania, a do chowania w nim pieniędzy lub tajnych informacji; miś „ładne oczka” – ma błyszczące, lekko smutne oczy, zwykle dosyć twarde, przez co trudniej jest się do niego przytulić; miś guzikowy – najważniejsze są u niego ubranka pełne kolorowych guzików. Z przytulaniem się do niego jak z misiem wyżej. Przy odrobinie szczęścia (i odpowiednio małej pociesze) może służyć za źródło guzików zapasowych; miś słomiany – taki duży miś, „odpowiadający żywotnym potrzebom całego społeczeństwa” i „otwierający oczy niedowiarkom”. Najważniejsze w nim jest to, że ładnie się pali. Ostrzeżenie[edytuj • edytuj kod] Misie – ze względu na różną zawartość – mogą powodować uczulenia, lecz to nie jest najgorsza rzecz. Jeżeli pochodzą z bazaru, to prawdopodobnie będą w nim schowane kradzione przedmioty albo nawet narkotyki. Poza tym, skąd wiadomo, co robią w nocy, gdy dziecko się do nich przytula…? Są na tyle nieduże, że mogą łatwo się schować pod łóżkiem i nie wydawać z siebie żadnego dźwięku. Być może tworzą tam z innymi maskotkami bazę i próbują wykręcać z łóżka śrubki? Ich przymilność i łagodność jest tylko pozorna – wszak ich pierwowzór, czyli niedźwiedź od wieków był symbolem siły, przemocy i uporu. Piosenka[edytuj • edytuj kod] Wymyślono nawet piosenkę o chciwości misiów i ich skłonnościach do siania chaosu. Brzmi ona tak: Jadą, jadą misie, tra la la la la, Śmieją im się pysie, ha ha ha ha ha, Przyjechały do lasu, narobiły hałasu, Przyjechały do boru, narobiły rumoru. Jadą, jadą misie, tra la la la la, Śmieją im się pysie, ha ha ha ha ha, A misiowa jak może, prędko szuka w komorze, Plaster miodu wynosi, pięknie gości swych prosi. Jadą, jadą misie, tra la la la la, Śmieją im się pysie, ha ha ha ha ha, Zjadły misie plastrów sześć I wołają: „Jeszcze jeść!” Jadą, jadą misie, tra la la la la, Śmieją im się pysie, ha ha ha ha ha, Przyjechały do lasu, narobiły hałasu, Przyjechały do boru, narobiły rumoru. Podsumowanie[edytuj • edytuj kod] Dorośli, uważajcie, co zapewniacie swoim dzieciom! Zobacz też[edytuj • edytuj kod] Gang Słodziaków maskotka Ciasteczka pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z Nonsensopedii, zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek.
Chyba tytuł tematu mówi wszystko, zapraszam do dyskusji, cytatów, wspomnień związanych z "Misiem" 16-08-2005, 11:01 Dusqmad Dużo pisze Liczba postów: 450 Liczba wątków: 12 Znów kilka postów zostało usuniętych. W ciągu ostatnich dni sporo tu się dyskutuje na temat wprowadzeń do tematów. Przychodzą nowi użytkownicy, którzy nie wiedzą, iż panują tu pewne zasady, których wypadałoby przestrzegać. Otóż jedno zdanie to za mało, jak na wprowadzenie do tematu. Zainteresowanych bliższymi szczegółami oraz wyjaśnieniami odsyłam tu: Obszerne i dobrze napisane Recenzje filmów znajdziesz na O filmie na poziomie - Forum filmowe - komentuj i oceniaj filmy! 18-08-2005, 16:08 maciej Użytkownik Liczba postów: 90 Liczba wątków: 1 kapitalne... moja ulubiona polska komedia :D BARDZO porządna dziewczyna Trudno... co robić :D 26-02-2006, 17:20 Maik Dużo pisze Liczba postów: 320 Liczba wątków: 29 Wprawdzie preferuje "Brunet wieczorową porą" ale jedna z najlepszych komedi Barei i do czasu "Seksmisji" być może najlepsza Polska komedia jaka powstała. Także bardzo smutna muzyka pod koniec... Wzrusza... :cry: Swoją drogą - Zauważyłem że wiele komedi z czasu PRL ma dosyć pesymistyczne zakończenia... 11-09-2007, 22:31 Artur Użytkownik Liczba postów: 55 Liczba wątków: 0 Niby które (po za tymi specyficznymi dla takich zakończeń czyt. dramaty, filmy historyczne itd) 12-07-2008, 15:01 OGPUEE Stały bywalec Liczba postów: 7,465 Liczba wątków: 26 Niepopularny pogląd: Miś jest przereklamowany i na moje jego kultowość wynika z dokumentacji absurdów PRL-u. Choć pewnie niektóre ukazane rzeczy na potrzeby komediowe zostały "podkręcone", np. kręcenie epopei filmowej (filmy w tym okresie komuny stały generalnie na wysokim poziomie). Film nie dość, że realizacyjnie to tragedia, to fabuła jest ledwo trzymającym się zlepkiem scenek i ma antypatycznego głównego bohatera. Kilka momentów jest naprawdę zabawnych jak kot przebrany za królika (i pruski dziedzic), Wesoły Romek czy Wujek Dobra Rada. Nigdy nie śmieszyła mnie pokazywana PRL-owska rzeczywistość Barei z powodu świadomości, że ludzie rzeczywiście musieli się z tym mierzyć na co dzień i cieszy mnie, że urodziłem się w normalniejszych czasach. Aktorka grająca kochankę Ochódzkiego beznadziejnie gra. 5/10 12-06-2020, 21:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-06-2020, 21:16 przez OGPUEE.) nawrocki Red Crow Liczba postów: 11,966 Liczba wątków: 49 (12-06-2020, 21:06)OGPUEE napisał(a): Aktorka grająca kochankę Ochódzkiego beznadziejnie gra. Kolejny występ zaliczyla raptem 26 lat pozniej w "Job" Niewolskiego. :) 12-06-2020, 21:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-06-2020, 21:14 przez nawrocki.) Gieferg Captain Skullet Liczba postów: 17,630 Liczba wątków: 127 Widziałem cały jeden raz, kilka lat temu i dzisiaj nie jestem już w stanie powiedzieć o czym był ten film. Żadnych kultowych cytatów też nie pamiętam. Change That Ring Tone. Get Some Guns N Roses, Or Something. Lauren Hissrich is shit at her job. 12-06-2020, 21:32 Krismeister Grał z Cruisem na plaży Liczba postów: 3,991 Liczba wątków: 11 Bluźnicie Panowie. Ostatnio leciał chyba na Stopklatce i zdążyłem na samą końcówkę, i z tym, że film jest zlepkiem scen się zgadzam. Tylko że dla mnie te sceny są zabawne, więc "Misia" uważam za absolutny klasyk, "Rozmowy Kontrolowane" może o jeden poziom niżej ale to wciąż bardzo dobre dzieło, o "Rysiu"... nie rozmawiamy, 12-06-2020, 22:48 Doppelganger Do the crane, Danny-boy! Liczba postów: 3,921 Liczba wątków: 9 Być może trzeba być trochę starszym aby ten ogarniać. Dla mnie chyba każda, powtarzam, każda scena ma w sobie coś śmiesznego albo jakiś szczegół który zwraca uwagę. Jest to niezwykły wręcz absurd który aby zrozumieć trzeba choć trochę pamiętać. Pierwsze z brzegu: szukali jasno określonego dublera (łysego faceta koło 40tki) do filmu "Ostatnia paróweczka Hrabiego Barry Kenta" (swoją drogą już tytuł rozwala). Dali ogłoszenie do gazety. I co? Zgłosiło się 125 osób, przekrój od dzieci do dziadków 90 lat, nawet kobiety, w tym bliźniaczki, stare babcie które stanęły w kolejce bo myślały "że coś dają", uliczny muzykant z Pragi... W ogóle całe to poszukiwanie dublera, z tymi wizytami w barze APIS, a potem z ta popijawą w melinie... Eh... Bareja to był geniusz i fenomenalny obserwator. Na zawsze 10/10. 12-06-2020, 23:50 Krismeister Grał z Cruisem na plaży Liczba postów: 3,991 Liczba wątków: 11 "Ja też kiedyś byłem murzynem i grałem w kosza". 13-06-2020, 00:01 Doppelganger Do the crane, Danny-boy! Liczba postów: 3,921 Liczba wątków: 9 A dwójka zapitych karłów udających dzieci w urzędzie Stanu Cywilnego? Klasyka. Z głowy: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi???" "Bardzo porządna dziewczyna... Trudno! Co robić..." "A co to za jedni? Dzieci do nagonki, z czworaków" "A ty skąd wiedziałaś że mnie zastaniesz? Przecież wiedziałaś, że wyjeżdżam. - No właśnie, tak przechodziliśmy i wpadliśmy... - Jak to przechodziliście? Z tragarzami?! - Tak, właśnie przechodziliśmy. Z tragarzami. Bardzo cię polubiłem chłopie!" Cały sens filmu oddaje ostatnia sceną ze śpiewająca Ewą Bem i węglarzem tłumaczącym życie w PRL-u i ówczesną rzeczywistość. Ale zgodzę się, że film może być czasem minimalnie za ciężki bo Bareja tutaj już pojechał grubo z PRL-em. Lżejsze i odrobinę śmieszniejsze jest "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" ;) 13-06-2020, 00:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 00:18 przez Doppelganger.) Mefisto Miszczu AVTAKa 2014/18/22 Liczba postów: 24,775 Liczba wątków: 67 - Pan jeździ w Ostatniej paróweczce? - Ja, a bo co? - Bo pojedziemy. Najpierw do Victorii, muszę w końcu coś zjeść. (...) - Straszne się tam chamstwo z całego świata zjeżdża. :) 13-06-2020, 00:29 Doppelganger Do the crane, Danny-boy! Liczba postów: 3,921 Liczba wątków: 9 Ale nie zgodzę się że Christina Paul zagrała jak drewno. Zagrała totalną idiotkę i wyszło jej to bardzo dobrze. "Heloou... Elie?? Wiesz, dzwonię właśnie do Ciebie bo nie mogę z Tobą rozmawiać... Mam gości... Nie, nie znasz... Zagraniczni... (i daje czyta z kartki kapitalnie łamaną angielszczyzną) If ju wud lajk sam wajn, plis help jorself. Dżeri" 13-06-2020, 00:55 Gieferg Captain Skullet Liczba postów: 17,630 Liczba wątków: 127 Cytat:Być może trzeba być trochę starszym aby ten ogarniać. Trochę starszym? Urodziłem się trzy miesiące po jego premierze. Change That Ring Tone. Get Some Guns N Roses, Or Something. Lauren Hissrich is shit at her job. 13-06-2020, 01:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 01:16 przez Gieferg.) Mefisto Miszczu AVTAKa 2014/18/22 Liczba postów: 24,775 Liczba wątków: 67 Może gdybyś urodził się trzy miesiące przed... 13-06-2020, 01:48 Krismeister Grał z Cruisem na plaży Liczba postów: 3,991 Liczba wątków: 11 A ja 17 lat po premierze :P Dzięki rodzicom, którzy włączali starsze polskie filmy kiedy tylko były w TV znam chyba z 70% polskiej kinematografii. Miś, Sami Swoi, Alternatywy 4, Zmiennicy, Vabank, Znachor, Hans Kloss, Janosik, Czterdziestolatek, Dezerterzy itd itd, inne dzieciaki oglądały Jetixa a ja polskie filmy na przemian z Cartoon Network xd 13-06-2020, 01:49 Gieferg Captain Skullet Liczba postów: 17,630 Liczba wątków: 127 A gdzie Pancerni? :P Oglądałem wymienione tytuły (bo nie było Jetixa i Cartoon Network :P), ale Misia akurat nie widziałem, a jak już obejrzałem, kompletnie mnie nie ruszył. Change That Ring Tone. Get Some Guns N Roses, Or Something. Lauren Hissrich is shit at her job. 13-06-2020, 10:33 simek . Liczba postów: 17,803 Liczba wątków: 41 Ja również Misia oceniam dosyć nisko, no może nie nisko, ale przeciętnie, czysto filmowo nie ma tam nic ciekawego, żaden artykuł, entuzjastyczna recenzja mnie nigdy nie przekonały do rzekomej genialności wizji Barei. Jest trochę śmiesznie, rzeczywiście, ale to powtarzane przez absolutnie wszystkich zdanie o "wyśmiewaniu absurdów PRL" to wg mnie żaden wyczyn, bo właściwie każdy materiał, fabularny czy dokumentalny z tamtego okresu w mniejszym czy większym stopniu takowe absurdy pokazuje, no bo system był absurdalny, a czasami czytając opinie o Misiu odnoszę wrażenie jakby Bareja to wymyślił i miał monopol, co jest bzdurą. 13-06-2020, 13:11 marsgrey21 kickicijajadada Liczba postów: 5,092 Liczba wątków: 1 Kilka razy widziałem w tv, w całości chyba raz i dosłownie kilka scen śmiesznych, reszta letnia. 13-06-2020, 13:21
Radio RAM | Utworzono: 15:13 | Zmodyfikowano: 14:14 A|A|A Wrocław opublikował pełną listę projektów zgłoszonych do finansowania z budżetu obywatelskiego. Wśród ponad 450 wniosków znaleźliśmy jedną perełkę. Grupa mieszkańców proponuje, by na skwerze na placu Dominikańskim zbudowany został Miś "zwrócony w stronę wschodnią". Z projektu zgłoszonego do biura rady miejskiej wynika, że realizacja pomnika ma być "znakiem pamięci o zasługach polskich filmowców, zwłaszcza wybitnych, a do takich należy bez wątpienia Stanisław Bareja. Słomiany Miś to bohater jednego z jego filmów obrazujących absurdy PRL-u. Wnioskodawcy postulują, by budowa Misia objęła: budowę stelażu a potem wypełnienie go słomą oraz wykonanie oczu i "innych, pomniejszych części". Miś nie wymagałby podłączenia do żadnej instalacji ani nie narusza urządzeń podziemnych. Wartość propozycji 30 tys. zł. Wrocławianie podkreślają jeszcze, że podobny projekt został zrealizowany w Warszawie, ale Miś w stolicy Dolnego Śląska ma być większy, co najmniej 12-stometrowy. Z uzasadnienia wynika jeszcze, że taki pomnik stałby się niewątpliwą atrakcją turystyczną Wrocławia.
REKLAMA Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest Miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. Port w Kołobrzegu, niewielki, ale dobrze położony, nie stał się trzecim dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem portowym w Polsce. Chociaż obiecywano to przez przynajmniej 20 lat PRL, a i później niektórzy mieli wielkie ambicje. Ostatnio nawet promy na Bornholm kursują z Kołobrzegu rzadko i tylko w sezonie wakacyjnym. Jednak fiasko uczynienia z Kołobrzegu portu większego niż tylko rybacki nie przekonało posłów obecnej kadencji. Za podjęciem kontrowersyjnej decyzji o przekopie Mierzei Wiślanej głosowało 401 posłów, przeciw było 9, a 18 się wstrzymało. Z ubolewaniem należy zauważyć, że do pisowskiego szaleństwa zagrania Rosji na nosie dołączyła się prawie cała opozycja. Przypuszczenia, że port w Elblągu stanie się często odwiedzanym ośrodkiem portowym na Bałtyku nie są poparte żadną sensowną analizą zysków i strat. Inwestycja ma kosztować 880 mln zł z budżetu państwa. Obecnie port w Elblągu jest odbiorcą towarów głównie z Kaliningradu i z dużym prawdopodobieństwem tak pozostanie, a do tego nie jest potrzebny przekop Mierzei. Do Elbląga i tak nie wpłyną duże statki, bo maksymalne zanurzenie nie będzie mogło przekraczać 4 metrów. Jednym słowem port dla morskich fiatów 126p. Oznacza to ograniczenie portu do lokalnego bałtyckiego handlu, który nie jest aż tak wielki. Tuż pod bokiem znajduje się Gdańsk i Gdynia. Statki z Morza Północnego za to mają bliżej do Szczecina. Pisowski poseł sprawozdawca mówił o względach bezpieczeństwa w regionie, co jest swoistym kuriozum, bo kompletnie nie wiadomo w czym pod tym względem miałby pomóc przekop. Argument o przydatności portu w Elblągu dla Białorusi i Ukrainy jest równie kuriozalny. Dziś można się spodziewać, że inwestycje związane z ewentualnym rozwojem portu elbląskiego będą kosztować w sumie grubo ponad miliard, a jedyne co dziś staje się pewne, to straty turystyczne dla Krynicy Morskiej. Trudno tam będzie dojechać, a zniszczenia środowiskowe mogą zniechęcić turystów. Nikt nie przeprowadził dokładnych badań wskazujących na możliwe straty ekologiczne, które będą nieodwracalne. Niektórzy fachowcy twierdzą, że kanał będzie bez przerwy zasypywany i jego utrzymanie będzie na co dzień kosztować ogromne kwoty. Warto dodać, że dla PiS przekop Mierzei jest imperatywem ideologicznym, ponieważ Rosja ogranicza ruch w Zalewie Wiślanym (obecnie musi odbywać się na wodach terytorialnych Rosji) w trosce o konkurencyjność Kaliningradu. #DobraZmianagłupotaMierzeja WiślanaPiSprzekopREKLAMA
miś na miarę naszych możliwości